Msza św dla dzieci niepełnosprawnych

Warszawa, 26 maja 2017, piątek

Niech cała ziemia chwali swego Pana
20 maja, w sobotę, o godzinie 16, w naszym skromnym kościele została odprawiona odbyła Msza Św. i odbyło się spotkanie z rodzicami dzieci niepełnosprawnych. Było ono naturalną kontynuacją działalności społecznej prowadzonej w parafii od kilku lat – chodzi o szkołę dla dzieci autystycznych Krok po Kroku.
Dlaczego w naszej parafii taka działalność? To rzadkie we współczesnym świecie, gdzie proponuje się „lepsze”, „nowocześniejsze” rozwiązania. Islandia staje się krajem „wolnym” od zespołu Downa, dzieci z tą cechą już się tam nie rodzą. Dania planuje w bliskiej przyszłości stać się krajem „uwolnionym”. To na tym polega wolność? A my spotykamy się, ponieważ proste i pozornie dobre rozwiązania nas nie interesują. Cierpienie czy choroba jest trudnym doświadczeniem, tym bardziej, jeśli dotyka dzieci. Chrześcijanie od początku szukają odpowiedzi na pytanie, jaki jest sens cierpienia. Chyba nie jesteśmy w stanie łatwo na to odpowiedzieć.
Kiedy ks. Adam poprosił młodzież, by przyszła pomóc opiekować się dziećmi podczas konferencji, pomyślałem, że to nie dla mnie. To będzie trudne, a ja nie mam żadnego doświadczenia z dziećmi, a co dopiero z niepełnosprawnymi. Po ludzku bałem się wziąć na siebie odpowiedzialności. Co pomogło mi podjąć decyzję i przełamać? Dwie rzeczy. Po pierwsze namawianie innych, czyli wspólnota, jaką tworzymy…. Inni idą, a ja nie pójdę? Chodź, będzie super. Po drugie -pomogło to Pismo Święte: Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! (Ga 5,13). Jak nie odpowiedzieć na takie wezwanie? Przybyło sporo młodzieży, dzięki temu każde dziecko otrzymało potrzebną opiekę.
Podczas Mszy pojawiło się kilka pięknych akcentów, bardzo ważnym był psalm – tego dnia jego refren był wyjątkowo aktualny: Niech cała ziemia chwali swego Pana. Cała ziemia, bez wyjątku, chwali tak jak potrafi, stąd podczas Mszy pojawili się niepełnosprawni. Jeśli nie mogą inaczej, chwalili swego Pana „tańcem” czy okrzykami, które byli w stanie wydobyć.
Doświadczenia tego dnia były bardzo ubogacające, dotknąłem życia ludzi, którzy, na co dzień zmagają się z cierpieniem. Cieszy, że wiele młodzieży było tego dnia i też mogło tego doświadczyć i cieszę się, że w mojej parafii zauważa się ludzi, których świat nie zauważa.