Blog

Michał Wasik, 28.07.2017, Warszawa

Wolność

Wielu ludzi umiera z braku chleba, lecz jeszcze więcej z braku miłości;

Matka Teresa z Kalkuty

*

Mamy tak wielu ludzi do kochania: rodziców, brata, siostrę, męża czy żonę, dzieci, wreszcie Boga. Są osoby, które mówią, że kochają wszystkich. Jeśli tak kochamy innych to skąd tyle zawodów, tyle niezrozumienia, tyle rozpaczy w rodzinach, skąd tyle osób nigdy nie doświadczyło miłości rodziców, akceptacji społeczeństwa. Dlaczego wciąż są domy dziecka? Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą, może słyszeliśmy to wiele razy i chcemy żyć tym cytatem… Pytanie brzmi tylko-  jak kochamy? Czy kochamy swoją miłością, czy Bożą miłością? Jeżeli swoją miłością (lub dokładniej tym, co ja nazywam miłością), to – czy zamiast kochać najbliższych nie krzywdzę ich swoim rozumieniem i pojmowaniem miłości?

Miłość pochodzi od Boga i jeśli kocham to dzięki łasce, jaką od Niego dostaję.

*

Jakie cechy ma Boża miłość? Najlepiej pochylić się nad Hymnem o miłości św. Pawła. Tekst jest tak bogaty, że można go kontemplować latami. Na początek więc – początek:

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest,

Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku.

Te cechy opisują wolność, z jaką Bóg podchodzi do nas. Mimo niewyobrażalnej miłości, niczego nie narzuca, tylko cierpliwie zaprasza, cicho szepcze, że tęskni i czeka na spotkanie. Może jestem daleko od niego, a może jestem religijny i szczerze wierzę – to bez znaczenia. On i tak będzie łagodnie prosił, abym ukląkł i poświęcił mu chwilę swego życia, porozmawiał z nim w modlitwie.

*

W wolności, jaką Bóg mi dał, często działam wbrew swemu dobru. Pozwalam się oszukać i wierzyć, że to, co czynię, że mój grzech da mi szczęście. Potem widzę zło, jakie popełniłem, czuję się niewiele warty, słaby i niegodny. Czuję się tak, bo dopuściłem do głosu szatana. On nie pyta mnie o pozwolenie, nie szanuje mojego wyboru, nie daje mi wolności, ale z buciorami wchodzi do mojego serca.

Bóg inaczej – cały czas daje mi wolność, pozwala grzeszyć, błądzić, jest jak dobry rodzić, który widzi, jak dziecko piecze swoje pierwsze ciasto. Widzi, że mam trudności, że to nie wychodzi i pyta cicho, czy mi nie pomóc? Pozwala dziecku trudzić się, popełniać błędy, uczyć się przez ten trud, ale cały czas patrzy i pyta cicho: czy może Ci pomóc? Może Ja wezmę ten ciężar? Może Ja zajmę się twoim grzechem? Pyta i czeka, nie zrobi nic wbrew mojej woli.

*

O ileż piękniejsza jest miłość, która wypływa z wolnej woli! Jakże pięknie jest spędzać czas z żoną, mężem wiedząc, że ten drugi, najbliższy siedzi tam z przyjemnością, jest szczęśliwy. Okrutnym doświadczeniem musi być ofiarowywanie swego czasu, swego życia z powinności, czy z przymusu. Gdzie radość spotkania, gdzie szczęście, gdzie wdzięczność, jeśli robimy coś tylko, dlatego, że tak wypada, że tak trzeba? Tym bardziej dziękuję Bogu za każdy dzień, za każdy promień słońca, każde dobro w moim życiu i każde trudne doświadczenie. Dziękuję Bogu zawsze, kiedy mogę, On mnie do tego nie zmusza, tym bardziej chcę dziękować, za to, że Bóg Jest.

*

W całej tej miłosnej wolności nie ma nic piękniejszego niż oddać kawałeczek swojej drogocennej wolności czy to Bogu czy to ukochanej osobie.